środa, 9 sierpnia 2017

Mikakunin de Shinkoukei

Mikakunin de Shinkoukei to anime, które niedawno obejrzałam. Opowiada o Kobeni, która w swoje szesnaste urodziny dowiaduje się, że jest zaręczona z chłopakiem o imieniu Hakuya. Owe zaręczyny zostały zaaranżowane przez dziadka dziewczyny z pewnych przyczyn. Młodzieniec i jego młodsza siostra Mashiro wprowadzają się do domu Kobeni. To anime bardzo mnie zaskoczyło. Pierwsze dwa odcinki były dla mnie pewnym szokiem. Mikakunin de Shinkoukei okazało się strasznie pokręcone, ale w nawet zabawny i pozytywny sposób. Warto powiedzieć coś o bohaterach. 
Kobeni to dziewczyna, która nie lubi być w centrum uwagi. Z powodu ciągłych nieobecności rodziny, zajmowała się pracami domowymi i nadal tak pozostało. To jedna z najmniej absurdalnych postaci tej serii. Można powiedzieć, że nawet zwyczajna, ale łatwo ją polubić. Jednak jej siostra Benio to już inna sprawa...
Benio jest naprawdę dziwna. W szkole jest uwielbiana przez wszystkich. Ponad 90% uczniów zachowuje się jak pod wpływem jakiegoś halucynogennego środku xD Piękna, inteligentna, wysportowana... Można by uznać ją za mary sue, ale jej codzienne zachowanie wszystko rekompensuje. Uwielbia małe dziewczynki (nieważne jak to brzmi ;P). Uwielbia swoją młodszą siostrzyczkę i najchętniej nie spuszczałaby z niej oka. W dodatku, gdy pojawiła się w domu Mashiro, zaczęła ją wręcz napastować. Dziewczynka nazywa jej zachowanie po imieniu, a ona nadal zachowuje się jak wcześniej i nie da się jej nic przetłumaczyć xD W sumie Benio jest nawet fajna, ale trzeba przyzwyczaić się do jej dziwactw.
Co do Hakuyi. Mało się odzywa i trudno wyczytać jego emocje. Od początku bardzo go polubiłam. On i jego siostra wcześniej mieszkali głęboko w górach i bardzo to po nim widać. Czasem źle interpretuje zachowania Kobeni, np. gdy nie chciała na niego spojrzeć, bo nie wiedziała jak się zachować, uznał że go nienawidzi :) Chyba zrobiłby dla Kobeni wszystko... W przeciwieństwie do niej, od najmłodszych lat wiedział o ich zaręczynach. Mogę jeszcze powiedzieć, że ta dwójka znała się kiedyś, ale Kobeni zapomniała o tym. Ogólnie Hakuya jest bardzo uroczy według mnie. Trochę było mi go szkoda, gdyż jego hobby było tworzenie budowli z zapałek. Jednak za każdym razem na finiszu, ktoś (zazwyczaj jego siostra) wchodził do pokoju z impetem, przez co dzieło się rozsypywało... 
Warto powiedzieć coś o Mashiro. W sumie jest to dziecko, ale zachowuje się bardzo dojrzale (a przynajmniej stara się). Czasem zamiast powiedzieć prawdę, że czegoś nie lubi, udawała że wszystko jest ok.
W anime pojawia się jeszcze kilka dziwnych postaci. Bardzo polubiłam wiceprzewodniczącą, przyjaciółkę Benio. Dziewczyna jako jedyna z reszty uczniów znała prawdziwą stronę przewodniczącej i zazwyczaj hamowała jej dziwne myślenie. W dodatku też nie miała spokoju, gdyż Benio często dzwoniła do niej i zwierzała ze swoich nienormalnych wizji/pomysłów/problemów.

https://shinden.pl/res/images/genuine/171683.jpg 

https://pbs.twimg.com/media/DBfWydiUwAATlDk.jpg 

https://31.media.tumblr.com/86cd5dbcf526473234bf610583077ed0/tumblr_mzuvj4a75C1s21xzoo2_500.gif 
Biedactwo, prawda? I tak za każdym razem. To wyjątkowo spokojny człowiek, gdyż ani razu nie podniósł na nikogo głosu.

http://img1.ak.crunchyroll.com/i/spire1/8384e83e18c5e72c081ebbbfd646f17e1393711608_full.jpg 
http://pa1.narvii.com/5832/a8c926de17b8bb70e8b8a816bd09d4e100bef23d_hq.gif
Benio w trakcie męczenia niewinnych istot :)

https://theglorioblog.files.wordpress.com/2014/01/engaged_03_1.jpg?w=700&h=393
A oto właśnie temperowanie Benio w wykonaniu Nadeshiko-wiceprzewodniczącej.

https://toxicmuffin.files.wordpress.com/2014/12/mikakunin-de-shinkoukei-157.jpg 

http://www.crymore.net/wp-content/uploads/2014/02/Underwater-Mikakunin-de-Shinkoukei-Engaged-to-the-Unidentified-06-720p-8560F530.mkv_snapshot_03.29_2014.02.12_22.29.34-640x360.jpg
Hakuya szczęśliwy (mówiłam, że jego wyraz twarzy rzadko się zmienia).

Do dziwności serii przyzwyczaiłam się tak od trzeciego odcinka. Mniej więcej w tym momencie wyjaśniło się kilka spraw, przez które anime nie było aż taką abstrakcją (zamieniło się to na fantasy ;)).
Co do openingu. Idealnie odzwierciedla dziwność całej serii. Trudno powiedzieć z czyjej perspektywy został zrobiony, ale początkowe "nagrania" z pewnością mają coś wspólnego z Benio. Tekst na początku wydaje się bez sensu, ale gdy przeczytałam go po skończeniu serii, stwierdziłam, że po prostu odnosi się do różnych sytuacji.
Myślę, że warto obejrzeć Mikakunin de Shinkoukei. Gdy się przyzwyczai, to naprawdę fajne anime :)




 

Coś nowego ;)

Hej wam! Od pewnego czasu pracuję nam moim pierwszym fanfikiem, który będzie publikowany na tym blogu. Będzie to sequel anime Hakuouki. Staram się go pisać tak, by osoby nieoglądające rozumiały co się właściwie dzieje. Otóż w mojej kontynuacji bohaterowie odradzają się we współczesnych czasach bez wspomnień o poprzednim życiu. Niektórzy uzyskali nieco inny charakter, a pewną osobę niemal całkowicie zmieniłam (łatwo się domyślić którą ;)), ale tylko dlatego, by się lepiej czytało. Pewnie dużą część osób denerwowała główna bohaterka. Moja Chizuru (a właściwie Yuzuru) ma nieco więcej charyzmy, charakteru i ogólnie wyrazu. Wszyscy dobrze wiemy, że w tego typu anime główne bohaterki są raczej... wyblakłe? (aby nie użyć innych określeń) Chizuru akurat nie należała do najgorszych przypadków (w tej kategorii trudno pobić Heroinę z Amnesii, czy Yui z Diabolik Lovers ;)), ale i tak warto wprowadzić zmianę, zwłaszcza, że na lepsze.
Prolog i pierwszy rozdział powinny się ukazać przed rozpoczęciem roku szkolnego. Nie mam na to większego wpływu, gdyż obecnie znajdują się u mojej bety...  Nie wiem jak często będą się pojawiały kolejne, ale myślę, że co tydzień. Nie sądzę by lista czytelników była zbyt długa, ale warto to robić dla tych dwóch, czy iluś tam osób :) Mam nadzieję, że nie będzie aż tak beznadziejny, by trafił na czyjąś stronę z analizami xD Pożyjemy, zobaczymy. Liczę, że jak trafi do użytku to czytelnicy pozostawią po sobie jakieś komentarze. Nawet jeśli będą czystym hejtem ;)

 

czwartek, 6 lipca 2017

Tonari no Kaibutsu-kun

Post o anime jest wcześniej niż się spodziewałam... ;) Po prostu ostatnio obejrzałam Tonari no Kaibutsu-kun (którego tłumaczenie polskie brzmi jakże uroczo: "Bestia z ławki obok")  jednego dnia obejrzałam całość i uznałam, że napisze wam o nim. Podejrzewam, że większość spotkała się już z tym tytułem.
Główna bohaterka to Mizutani Shizuku. Licealistka nie ma przyjaciół ze względu na jej pociąg do nauki (to jej jedyne hobby :<) i dość chłodne podejście do innych. Jednego dnia nauczycielka prosiła, by zaniosła notatki uczniowi, który nie pojawił się w szkole od początku roku ze względu na pewne afery z nim związane. Haru okazuje się być osobą dość specyficzną. Większość osób uważa go za osobnika niebezpiecznego i potrzebującego izolatki :p. W sumie nieco przyczynił się do tej opinii, gdyż na oczach ludzi bije się z innymi (nie ważne, że jego działania są po części uzasadnione) oraz patrzy na wszystkich jakby chciał ich zabić (choć w rzeczywistości jest po prostu nieśmiały i wystraszony). W dodatku Haru zachowuje się dość beztrosko, bywa do bólu szczery i zaślepia go chęć posiadania przyjaciół. Zrozumiecie jak nietypowym bohaterem jest, gdy zobaczycie go biegającego z kurą...
Ze względu na różne okoliczności Haru oznajmił, że Shizuku jest jego przyjaciółką. Przez ciekawość (i ze względu na chęć widywania się z dziewczyną) zaczął chodzić do liceum. Początkowo nadal nikt nie chciał z nim rozmawiać, ale za sprawą kilku rad, uzyskał przychylność innych (choć jego zachowanie wcale się nie zmieniło...). 
Haru potrafi być naprawdę przeuroczy, a Shizuru wykorzystuje jego naiwność, by zrobił coś czego nie chciał robić, a powinien itd. Ogólnie łatwo nim manipulować, a dziewczyna ma do tego wrodzony talent :)
Jak łatwo się domyślić, skoro to shoujo to musi być i wątek miłosny. Jest ich kilka, ale główny przypada oczywiście Shizuku i Haru. Pierwszy raz widziałam w shoujówce tak burzliwy związek... W sensie ciągle zmieniali swoje zdanie, a po drodze pojawiało się kilku konkurentów do obu postaci. Trochę było mi żal tych postaci drugoplanowych i w pewnym momencie kibicowałam nie Haru, a komuś innemu.
 
https://eiennomelody.files.wordpress.com/2013/01/tonari-no-kaibutsu-kun-02.jpg 

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjJqifFAGDCfmUcOBuQTcNi9qDgYdVjTvaLMwkBdPQzyWTlrO5PgBpOJ7MaLYZx3SFzlNJEuwFpIq4I4QIlserKnIS7mId1Sa8QNeORVQTGElPPWPcxQcSP3falpkdFIiuGrUyZzVcCJAE/s1600/Tonari+no+Kaibutsu-kun+-+05+-+Large+06.jpg 

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiYLM7tJ4HFRoVKHrMiPK3gz6_TzBMDU518KGpKoNrCM0ZFL6fXJiMwdBORvEbbvwgH1T4xOp9TRY0YAUXzCLPYf8n8jV6jbOhpyzHIKhPAgORWel0INPu0qfWhS30JbvLSii9BFuCYxHrC/s1600/Tonari+no+Kaibutsu-kun+-+01+(4).jpg 

https://animetree.files.wordpress.com/2012/12/natsumes-like-5th-picture.jpg 

https://shiizumi.files.wordpress.com/2012/12/12-yamaken-and-natsume.jpg?w=642 

https://theglorioblog.files.wordpress.com/2012/12/monsterxiia.png?w=700 

Jestem bardzo ciekawa mangi :) Pewnie wkrótce się za nią zabiorę.




środa, 28 czerwca 2017

Wakacje czas zacząć ;P

Już kilka osób upominało się, bym wstawiła kolejnego posta. Przyznam szczerze, że ostatnio zaczęłam kilka anime, ale chwilowo żadnego z nich nie chcę opisywać, gdyż nie obejrzałam wystarczającej liczby odcinków. Dziś wzięłam się za opisywanie jednego, ale chyba nie mam weny, więc na ten post będziecie musieli jeszcze trochę poczekać ;P 
To jak wam mijają wakacje? Mi na razie dobrze. Jeszcze nie do końca czuję, że mam już wolne, ale niedługo powinno się to zmienić. Ostatnio czytałam dużo fanfików Harry'ego Potter'a, więc też nie miałam czasu na anime. Ale od czego są wakacje? ;P 
Jak wam się podoba letni sezon anime? Znaleźliście jakieś ciekawe pozycje? Szczerze mówiąc ja jeszcze nawet nie przejrzałam tej listy i właśnie to robię... XD Hm... Patrząc tak powierzchownie zainteresowało mnie "Princess Principal", "Katsugeki/Touken Ranbu", "Isekai Shokudou", "Ikemen Sengoku: Toki wo Kakeru ga Koi wa Hajimaranai" (mam słabość do tej epoki) i "Jikan no Shihaisha". Może się okazać, że część z tego będzie beznadziejne, albo przeoczyłam coś interesującego, ale to się zobaczy później. 
Heh... Będzie ciężko, bo na mojej liście planowanych jest 15 pozycji... :P Znając życie obejrzę tylko 4. 

Znacie może grę Eldarya? Jest dość podobna do Słodkiego Flirtu. Niedawno założyłam konto pod pseudonimem Setsumaki, więc jak jesteście zarejestrowani to zapraszam do znajomych ;) Ogólnie bardzo miło się gra, ale za nic nie potrafię zdobyć jakiś pieniędzy xD Piszcie jakieś rady jak wiecie. Na razie mój wygląd postaci jest straszny, bo właśnie nie mam za co kupić ubrań.

To już wam pokazywałam, ale naprawdę uwielbiam ten obrazek ^.^:

Gdyby Harry Potter był anime –   

Hi, hi... Ten demotywator może wam się nie spodoba, ale mnie jakoś tak rozbawił.

Przyznaj się: – wiesz z jakich anime są te sceny.  
Oj wiem... oj wiem xD Prawie wszystkie z tego oglądałam.

Strasznie trudno znaleźć jakieś fajne demy o anime w internecie. Zwłaszcza, że większość już wam pokazywałam we wcześniejszych postach.


Bohaterowie w anime – Czasem ich inteligencja naprawdę powala...  

Nie wiem z czego to jest, ale pasuje do wielu postaci ;)

A teraz filmik:
Nawet zabawne xP

No dobrze. Nie znalazłam innych ciekawych rzeczy, więc musicie się zadowolić tym co jest.

 

 

sobota, 3 czerwca 2017

Koe no Katachi

Wczoraj wieczorem obejrzałam pewien film anime - Koe no Katachi. Jejku... W 3/4 filmu myślałam, że nie będę mogła w nocy spać, ale ostatecznie na szczęście tak się nie stało. Powiem jedno - czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Jeśli szukacie bardzo realnego anime o prawdziwych problemach - ta animacja stoi dla was otworem. 
Na samym początku poznajemy Ishidę Shouyę - pewnego licealistę, którego zachowanie wyda się wam dość podejrzane. Widzimy jak nastolatek rzuca dorywczą pracę, zostawia pieniądze jakiejś śpiącej kobiecie, a potem udaje się na most i rozważa samobójstwo. Pewnie by skoczył, ale coś go od tego odciągnęło i ostatecznie wraca do domu. Całkiem mocny początek, co nie? 
Później cofamy się do przeszłości chłopaka już w całkiem pogodny sposób. Domyślamy się, że oglądamy jego w podstawówce. Ishida to taki typowy beztroski rozrabiaka z wieloma kolegami. Do jego klasy dołącza nowa osoba - dziewczynka. Wszyscy oczywiście są zaciekawieni i przyglądają się osóbce z wyczekiwaniem aż się przedstawi. Po klepnięciu z ramię przez nauczyciela, wyciąga z plecaka notatnik i przerzuca strony z wiadomościami:" Cześć. Jestem Nishimiya Shouko. Będę używać tego notatnika do konwersacji między sobą. Żebyśmy mogli się dogadać i  razem się zaprzyjaźnić. Jestem osobą niesłyszącą." Wywołało to małe poruszenie i genialny komentarz naszego jeszcze mało inteligentnego Shouy'i:" Dziwadło!". Jak można by było się domyślać, zamiast zyskać grono przyjaciół, dziewczyna zostaje nękana przez bohatera i jego grupkę kumpli. Dzieciak wyrywał jej aparaty z uszu, niszczył rzeczy, ogólnie dokuczał, a ona wciąż pytała, czy zostaną przyjaciółmi. Nishimiya zyskała jedną przyjaciółkę - Saharę, ale niedługo po tym dziewczyna przestała chodzić do szkoły, więc Nishimiya została znów sama. Ostatecznie i ona przeniosła się do innej szkoły, a do klasy przybył dyrektor i powiadomił, że matka dziewczynki uważa, że jej córka padła ofiarą nękania przez rówieśników, a koszt zniszczonych aparatów wynosi 1,7 miliona yenów. Prosił, by ktoś coś o tym wiedzący, zgłosił się. Wyglądało na to, że Ishida wahał się nad zgłoszeniem, więc ich wychowawca powiedział co robił chłopak. Zapytał również o to jego kolegów, którzy zgodnie oznajmili, że wielokrotnie namawiali go do zaprzestania dręczenia niesłyszącej (co oczywiście było nieprawdą). W ten sposób cała klasa się od niego odwróciła, jego starzy kumple zaczęli go prześladować, a cały koszt musiała pokryć jego mama.
Po tym wracamy z powrotem do teraźniejszości. Chłopak udał się do jakiegoś budynku, gdzie uczono się migowego i tam zobaczył Nishimiyę. Dziewczyna od razu go poznała i po chwili zaczęła uciekać. Chłopak szybko ją znalazł i oddał jej stary notatnik, który kiedyś wrzucił jej do wody. W dodatku okazało się, że nauczył się migowego i stał całkiem inną osobą. Zapytał również, czy mogą być przyjaciółmi.    
Powiedzmy, że przez resztę filmu chłopak będzie zmagał się z przeszłością. Bardzo podobało mi się przedstawienie wykluczenia chłopaka ze środowiska. W jego szkole na twarzach wszystkich osób widzimy duże "X", a sam chłopak przebywa ciągle sam. Jednak owe "X" jak naklejka znikało, gdy owa osoba zaczęła się z nim kolegować. Oznaczało to również pewne zaufanie do tej postaci. Może i chłopak nie zachowywał się najlepiej w podstawówce, ale i tak było mi go bardzo szkoda w trakcie filmu z powodu różnych komentarzy. No i w pełni zgadzam się z jego wypowiedzią na moście już pod koniec filmu, po której wszyscy się na niego obrazili. Szczególnie to dotyczące tej przewodniczącej. 
Co do zakończenia: patrząc na to co działo się po drodze bałam się, że Ishida inaczej skończy, ale widać nie chcieli zrobić z tego jakiejś tragedii (bo dramatem nie można by było tego nazwać).
Mówiąc ogólnie, anime było bardzo wzruszające. Może nie płakałam (chociaż nie... w jednym momencie poleciała mi łezka), ale szczególnie od połowy czułam taką pustkę w środku i pewne otępienie.

http://wakai.pl/wp-content/uploads/2016/09/A16661-2687411350.14680842651.jpg 

https://i1.wp.com/thepeoplesmovies.com/wp-content/uploads/2017/03/A-Silent-Voice.jpg?resize=740%2C370 

http://blog-imgs-91.fc2.com/r/a/k/rakusyasa/135588215.jpg 

Film stworzona na podstawie mangi, więc będę musiała ją przeczytać :>

sobota, 27 maja 2017

Kaleido Star

Kaleido Star to anime z 2004 roku, ale z całkiem niezłą animacją. Ogólnie zaczęłam je oglądać kilka miesięcy temu, ale na pierwszych dwóch odcinkach zatrzymałam się i potrzebowałam obejrzenia pewnego amv, aby zachęcić się do dalszego oglądania. W sumie to chciałam zobaczyć jednego z bohaterów - Leona, który pojawił się dopiero w 29 odcinku. Dzięki temu zaliczyłam to anime w trzy dni xD. Ogólnie ma 51 odcinków (licząc oba sezony, których chyba się nie wyodrębnia).
Ok, przejdźmy do fabuły. Główna bohaterka to Naegino Sora, 16-latka z Japonii, która wyjechała do ameryki, by dołączyć do "Sceny Kaleido". Owe miejsce łączy cyrk z teatrem. Mówiąc inaczej, można tam zobaczyć ludzi występujących na trapezie, trampolinach, żonglujących, z diabolo i wieloma innymi, najczęściej odgrywających jakieś sławne dzieło literackie. Bardzo przyjemnie się to oglądało, gdyż ciągle pokazywano nam nowe układy. Sora ledwo zdążyła dolecieć na miejsce, a już musiała doprowadzić do przypadkowej kontuzji jednego z występujących. Przez to została zmuszona do zastąpienia jej (ogólnie w prawdziwym życiu byłoby to całkowicie nienormalne ze strony kierowników, no ale to anime, więc wszystkiego możemy się spodziewać ;p). Dyrektor zobaczył w Sorze potencjał i tak trafiła na "Scenę Kaleido". Po drodze jeszcze trochę nabroiła, ale zobaczycie jak obejrzycie. Gdy dziewczyna dostała mieszkanie w akademiku, przed jej oczami pojawił się duch sceny Fool. Oczywiście początkowo niezbyt wierzyła w niego, no ale taki duszek potrafi być bardzo przekonywujący. Foola mogą widzieć tylko osoby, którą są w stanie wykonać legendarny układ. Przez pierwszy sezon Sora będzie m.in. dążyła do tego.
W anime bardzo szybko wszystko się zmienia. Mam na myśli priorytety ludzi, ich motywacje, niektóre poglądy, czy czasem wręcz charaktery. Przez to sporo się tam narobiło... Ale to było całkiem fajne. Z reguły zmieniali się na lepsze, ale niektórzy najpierw robili się gorsi, a potem lepsi (a ci w swoim spadku empatii robili się nieznośni ;)). 
Podobało mi się, że drugoplanowi bohaterowie mieli wyróżniające się charaktery. Nikt tam nie nikł w tłumie. Z nich prócz Leona lubiłam najbardziej Laylę, Yuri'ego, Dio, Jonathana, Marion, Foola i Rosettę. 
W anime strasznie brakowało mi wątku miłosnego. Niby tam Ken był zakochany z Sorze, ale ona nawet tego nie zauważała no i to nie ich paringowałam, a Sorę i Leona. Podejrzewam, że moja dwójka pewnie byłaby razem, gdyby choć trochę się na tym skupili. Przynajmniej tak się łudzę. W jednym momencie jak występowali była taka jedna scena, no ale pewnie tylko fani tego paringu ją zauważyli. Wyglądali trochę jakby się mieli pocałować... To były ostatnie odcinki, jak się odbijała od niego (nie ważne jak to brzmi xD). Ogólnie wydaje mi się, że Leon był w niej zauroczony, choć tego nie pokazali. Jak obejrzycie to powinniście zrozumieć o co mi chodzi.
A co do muzyki. W trakcie była bardzo przyjemna i choć się powtarzała, to się nie nudziła. A o openingu niewiele mogę powiedzieć, bo ani razu go nie obejrzałam xD Jakoś tak mnie nie zachęcał. 

https://vignette4.wikia.nocookie.net/kaleidostar/images/5/56/KaleidoStarGroup.jpg/revision/latest?cb=20100301170605 

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkk58GwPC3s2djuh4njY0z6fuEyfAvF5r7OjZWHaTRr8pXhJK5PDHVpQnEDNVTD2S1WR5yPwX97JYO3rSnrE1wWUSK1zcmpSqCzO0d-TUKUeTmUsO6_zs9ln5NKOuawSaHeeiBdifr3vU/s320/vlcsnap-336604.jpg 

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgT1ZKGyEoSN-skCWhyJ-OFPLgJijRLn9fuRh5XkubgYG65KiGVcGegyLo-5L3UOERlSupAVNHFF1qGpRkDFW0vYqjgD-U0Jhv7PdpAFa1irTWI7wWCNiegPhummMFU1t3D5ZdZubu2vsM/s1600/vlcsnap-2015-09-13-23h26m29s230.png 

http://images2.fanpop.com/image/photos/10900000/Kaleido-Star-The-mermaid-kaleido-star-10920026-500-375.jpg 

http://www.jasms.de/anime/kaleido_2/jonathan.jpg 

https://68.media.tumblr.com/918e33513898b9c8dd11d8334e7aa12d/tumblr_inline_mxvwxbU6Hc1r3klnj.gif 
To jest właśnie ta scena, o której mówiłam :D

 
 

poniedziałek, 1 maja 2017

Chihayafuru

Chihayafuru to anime opowiadające o Ayase Chihayi - licealistce, która chce utworzyć w swojej szkole klub karuty (takiej gry karcianej). Uczennica jest bardzo piękna, ale jednocześnie zbyt szczera, nierozważna i niezbyt dobra w nauce. Na początku roku Chihaya spotyka w liceum swojego przyjaciela z dzieciństwa - Mashimę Taichi'ego. Prosi go, by pomógł jej stworzyć klub karuty.
Warto powiedzieć trochę o ich przeszłości. Do ich klasy w podstawówce doszedł nowy uczeń - Wataya Arata. Chłopiec prawie się nie odzywał, a dzieci w klasie roznosiły na jego temat różne nieprzyjemne plotki. Chihaya zaczęła się nim interesować, o co zazdrosny był Taichi. Kiedy dziewczyna i Arata rozmawiali raz na dworze, Mashima oznajmił, że jeśli ona bierze stronę nowego, to reszta klasy przestanie się do niej odzywać. Chihaya i Wataya poszli do domu ucznia. Tam chłopak dowiedział się, że Ayase umie grać w karutę. Okazało się, że Wataya kocha tą grę i jego marzeniem jest zostanie mistrzem (czyli najlepszym graczem w karutę w Japonii). 
Wkrótce przez różne sytuacje Chihaya, Taichi i Arata trafili do domu kultury, gdzie jako zespół zaczęli ćwiczyć do zawodów w karucie. Szybko stało się to jedyną pasją dziewczyny. Jej szczęście jednak nie trwało długo, gdyż Arata musiał się przeprowadzić, a Taichi poszedł do dobrej szkoły daleko od miejsca zamieszkania. 
Wracając do liceum. Taichi przestał się aż tak interesować karutą. To bardzo zabolało Chihayę, ale nadal chciała by jej pomógł. Zawarli umowę, że jeśli ona wygra najbliższe zawody, Mashima dołączy do jej klubu. Jak można było się domyślać, dziewczynie się udało. Niestety to był dopiero początek. Aby powstał oficjalny klub musieli mieć przynajmniej pięciu członków.
Anime naprawdę mnie wciągnęło. Odcinki oglądałam ciągiem. Nie spodziewałam się, że przy tych wszystkich zawodach może być tyle emocji. Czułam się zupełnie jakbym kibicowała jakimś piłkarzom, czy komuś w tym rodzaju. Nie mogę się doczekać obejrzenia drugiego sezonu :)

https://am24.akamaized.net/tms/cnt/uploads/2015/12/Chi1.jpg

https://eiennomelody.files.wordpress.com/2013/01/chihayafuru-07.jpg 

https://zapachkwitnacejwisni.files.wordpress.com/2015/07/druzyna-chihayi.jpg 

http://static.zerochan.net/Chihayafuru.full.1846974.jpg 

Z tego co widziałam to powstała jeszcze drama, czy film. Ogólnie bardzo polecam to anime.