środa, 28 czerwca 2017

Wakacje czas zacząć ;P

Już kilka osób upominało się, bym wstawiła kolejnego posta. Przyznam szczerze, że ostatnio zaczęłam kilka anime, ale chwilowo żadnego z nich nie chcę opisywać, gdyż nie obejrzałam wystarczającej liczby odcinków. Dziś wzięłam się za opisywanie jednego, ale chyba nie mam weny, więc na ten post będziecie musieli jeszcze trochę poczekać ;P 
To jak wam mijają wakacje? Mi na razie dobrze. Jeszcze nie do końca czuję, że mam już wolne, ale niedługo powinno się to zmienić. Ostatnio czytałam dużo fanfików Harry'ego Potter'a, więc też nie miałam czasu na anime. Ale od czego są wakacje? ;P 
Jak wam się podoba letni sezon anime? Znaleźliście jakieś ciekawe pozycje? Szczerze mówiąc ja jeszcze nawet nie przejrzałam tej listy i właśnie to robię... XD Hm... Patrząc tak powierzchownie zainteresowało mnie "Princess Principal", "Katsugeki/Touken Ranbu", "Isekai Shokudou", "Ikemen Sengoku: Toki wo Kakeru ga Koi wa Hajimaranai" (mam słabość do tej epoki) i "Jikan no Shihaisha". Może się okazać, że część z tego będzie beznadziejne, albo przeoczyłam coś interesującego, ale to się zobaczy później. 
Heh... Będzie ciężko, bo na mojej liście planowanych jest 15 pozycji... :P Znając życie obejrzę tylko 4. 

Znacie może grę Eldarya? Jest dość podobna do Słodkiego Flirtu. Niedawno założyłam konto pod pseudonimem Setsumaki, więc jak jesteście zarejestrowani to zapraszam do znajomych ;) Ogólnie bardzo miło się gra, ale za nic nie potrafię zdobyć jakiś pieniędzy xD Piszcie jakieś rady jak wiecie. Na razie mój wygląd postaci jest straszny, bo właśnie nie mam za co kupić ubrań.

To już wam pokazywałam, ale naprawdę uwielbiam ten obrazek ^.^:

Gdyby Harry Potter był anime –   

Hi, hi... Ten demotywator może wam się nie spodoba, ale mnie jakoś tak rozbawił.

Przyznaj się: – wiesz z jakich anime są te sceny.  
Oj wiem... oj wiem xD Prawie wszystkie z tego oglądałam.

Strasznie trudno znaleźć jakieś fajne demy o anime w internecie. Zwłaszcza, że większość już wam pokazywałam we wcześniejszych postach.


Bohaterowie w anime – Czasem ich inteligencja naprawdę powala...  

Nie wiem z czego to jest, ale pasuje do wielu postaci ;)

A teraz filmik:
Nawet zabawne xP

No dobrze. Nie znalazłam innych ciekawych rzeczy, więc musicie się zadowolić tym co jest.

 

 

sobota, 3 czerwca 2017

Koe no Katachi

Wczoraj wieczorem obejrzałam pewien film anime - Koe no Katachi. Jejku... W 3/4 filmu myślałam, że nie będę mogła w nocy spać, ale ostatecznie na szczęście tak się nie stało. Powiem jedno - czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Jeśli szukacie bardzo realnego anime o prawdziwych problemach - ta animacja stoi dla was otworem. 
Na samym początku poznajemy Ishidę Shouyę - pewnego licealistę, którego zachowanie wyda się wam dość podejrzane. Widzimy jak nastolatek rzuca dorywczą pracę, zostawia pieniądze jakiejś śpiącej kobiecie, a potem udaje się na most i rozważa samobójstwo. Pewnie by skoczył, ale coś go od tego odciągnęło i ostatecznie wraca do domu. Całkiem mocny początek, co nie? 
Później cofamy się do przeszłości chłopaka już w całkiem pogodny sposób. Domyślamy się, że oglądamy jego w podstawówce. Ishida to taki typowy beztroski rozrabiaka z wieloma kolegami. Do jego klasy dołącza nowa osoba - dziewczynka. Wszyscy oczywiście są zaciekawieni i przyglądają się osóbce z wyczekiwaniem aż się przedstawi. Po klepnięciu z ramię przez nauczyciela, wyciąga z plecaka notatnik i przerzuca strony z wiadomościami:" Cześć. Jestem Nishimiya Shouko. Będę używać tego notatnika do konwersacji między sobą. Żebyśmy mogli się dogadać i  razem się zaprzyjaźnić. Jestem osobą niesłyszącą." Wywołało to małe poruszenie i genialny komentarz naszego jeszcze mało inteligentnego Shouy'i:" Dziwadło!". Jak można by było się domyślać, zamiast zyskać grono przyjaciół, dziewczyna zostaje nękana przez bohatera i jego grupkę kumpli. Dzieciak wyrywał jej aparaty z uszu, niszczył rzeczy, ogólnie dokuczał, a ona wciąż pytała, czy zostaną przyjaciółmi. Nishimiya zyskała jedną przyjaciółkę - Saharę, ale niedługo po tym dziewczyna przestała chodzić do szkoły, więc Nishimiya została znów sama. Ostatecznie i ona przeniosła się do innej szkoły, a do klasy przybył dyrektor i powiadomił, że matka dziewczynki uważa, że jej córka padła ofiarą nękania przez rówieśników, a koszt zniszczonych aparatów wynosi 1,7 miliona yenów. Prosił, by ktoś coś o tym wiedzący, zgłosił się. Wyglądało na to, że Ishida wahał się nad zgłoszeniem, więc ich wychowawca powiedział co robił chłopak. Zapytał również o to jego kolegów, którzy zgodnie oznajmili, że wielokrotnie namawiali go do zaprzestania dręczenia niesłyszącej (co oczywiście było nieprawdą). W ten sposób cała klasa się od niego odwróciła, jego starzy kumple zaczęli go prześladować, a cały koszt musiała pokryć jego mama.
Po tym wracamy z powrotem do teraźniejszości. Chłopak udał się do jakiegoś budynku, gdzie uczono się migowego i tam zobaczył Nishimiyę. Dziewczyna od razu go poznała i po chwili zaczęła uciekać. Chłopak szybko ją znalazł i oddał jej stary notatnik, który kiedyś wrzucił jej do wody. W dodatku okazało się, że nauczył się migowego i stał całkiem inną osobą. Zapytał również, czy mogą być przyjaciółmi.    
Powiedzmy, że przez resztę filmu chłopak będzie zmagał się z przeszłością. Bardzo podobało mi się przedstawienie wykluczenia chłopaka ze środowiska. W jego szkole na twarzach wszystkich osób widzimy duże "X", a sam chłopak przebywa ciągle sam. Jednak owe "X" jak naklejka znikało, gdy owa osoba zaczęła się z nim kolegować. Oznaczało to również pewne zaufanie do tej postaci. Może i chłopak nie zachowywał się najlepiej w podstawówce, ale i tak było mi go bardzo szkoda w trakcie filmu z powodu różnych komentarzy. No i w pełni zgadzam się z jego wypowiedzią na moście już pod koniec filmu, po której wszyscy się na niego obrazili. Szczególnie to dotyczące tej przewodniczącej. 
Co do zakończenia: patrząc na to co działo się po drodze bałam się, że Ishida inaczej skończy, ale widać nie chcieli zrobić z tego jakiejś tragedii (bo dramatem nie można by było tego nazwać).
Mówiąc ogólnie, anime było bardzo wzruszające. Może nie płakałam (chociaż nie... w jednym momencie poleciała mi łezka), ale szczególnie od połowy czułam taką pustkę w środku i pewne otępienie.

http://wakai.pl/wp-content/uploads/2016/09/A16661-2687411350.14680842651.jpg 

https://i1.wp.com/thepeoplesmovies.com/wp-content/uploads/2017/03/A-Silent-Voice.jpg?resize=740%2C370 

http://blog-imgs-91.fc2.com/r/a/k/rakusyasa/135588215.jpg 

Film stworzona na podstawie mangi, więc będę musiała ją przeczytać :>

sobota, 27 maja 2017

Kaleido Star

Kaleido Star to anime z 2004 roku, ale z całkiem niezłą animacją. Ogólnie zaczęłam je oglądać kilka miesięcy temu, ale na pierwszych dwóch odcinkach zatrzymałam się i potrzebowałam obejrzenia pewnego amv, aby zachęcić się do dalszego oglądania. W sumie to chciałam zobaczyć jednego z bohaterów - Leona, który pojawił się dopiero w 29 odcinku. Dzięki temu zaliczyłam to anime w trzy dni xD. Ogólnie ma 51 odcinków (licząc oba sezony, których chyba się nie wyodrębnia).
Ok, przejdźmy do fabuły. Główna bohaterka to Naegino Sora, 16-latka z Japonii, która wyjechała do ameryki, by dołączyć do "Sceny Kaleido". Owe miejsce łączy cyrk z teatrem. Mówiąc inaczej, można tam zobaczyć ludzi występujących na trapezie, trampolinach, żonglujących, z diabolo i wieloma innymi, najczęściej odgrywających jakieś sławne dzieło literackie. Bardzo przyjemnie się to oglądało, gdyż ciągle pokazywano nam nowe układy. Sora ledwo zdążyła dolecieć na miejsce, a już musiała doprowadzić do przypadkowej kontuzji jednego z występujących. Przez to została zmuszona do zastąpienia jej (ogólnie w prawdziwym życiu byłoby to całkowicie nienormalne ze strony kierowników, no ale to anime, więc wszystkiego możemy się spodziewać ;p). Dyrektor zobaczył w Sorze potencjał i tak trafiła na "Scenę Kaleido". Po drodze jeszcze trochę nabroiła, ale zobaczycie jak obejrzycie. Gdy dziewczyna dostała mieszkanie w akademiku, przed jej oczami pojawił się duch sceny Fool. Oczywiście początkowo niezbyt wierzyła w niego, no ale taki duszek potrafi być bardzo przekonywujący. Foola mogą widzieć tylko osoby, którą są w stanie wykonać legendarny układ. Przez pierwszy sezon Sora będzie m.in. dążyła do tego.
W anime bardzo szybko wszystko się zmienia. Mam na myśli priorytety ludzi, ich motywacje, niektóre poglądy, czy czasem wręcz charaktery. Przez to sporo się tam narobiło... Ale to było całkiem fajne. Z reguły zmieniali się na lepsze, ale niektórzy najpierw robili się gorsi, a potem lepsi (a ci w swoim spadku empatii robili się nieznośni ;)). 
Podobało mi się, że drugoplanowi bohaterowie mieli wyróżniające się charaktery. Nikt tam nie nikł w tłumie. Z nich prócz Leona lubiłam najbardziej Laylę, Yuri'ego, Dio, Jonathana, Marion, Foola i Rosettę. 
W anime strasznie brakowało mi wątku miłosnego. Niby tam Ken był zakochany z Sorze, ale ona nawet tego nie zauważała no i to nie ich paringowałam, a Sorę i Leona. Podejrzewam, że moja dwójka pewnie byłaby razem, gdyby choć trochę się na tym skupili. Przynajmniej tak się łudzę. W jednym momencie jak występowali była taka jedna scena, no ale pewnie tylko fani tego paringu ją zauważyli. Wyglądali trochę jakby się mieli pocałować... To były ostatnie odcinki, jak się odbijała od niego (nie ważne jak to brzmi xD). Ogólnie wydaje mi się, że Leon był w niej zauroczony, choć tego nie pokazali. Jak obejrzycie to powinniście zrozumieć o co mi chodzi.
A co do muzyki. W trakcie była bardzo przyjemna i choć się powtarzała, to się nie nudziła. A o openingu niewiele mogę powiedzieć, bo ani razu go nie obejrzałam xD Jakoś tak mnie nie zachęcał. 

https://vignette4.wikia.nocookie.net/kaleidostar/images/5/56/KaleidoStarGroup.jpg/revision/latest?cb=20100301170605 

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkk58GwPC3s2djuh4njY0z6fuEyfAvF5r7OjZWHaTRr8pXhJK5PDHVpQnEDNVTD2S1WR5yPwX97JYO3rSnrE1wWUSK1zcmpSqCzO0d-TUKUeTmUsO6_zs9ln5NKOuawSaHeeiBdifr3vU/s320/vlcsnap-336604.jpg 

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgT1ZKGyEoSN-skCWhyJ-OFPLgJijRLn9fuRh5XkubgYG65KiGVcGegyLo-5L3UOERlSupAVNHFF1qGpRkDFW0vYqjgD-U0Jhv7PdpAFa1irTWI7wWCNiegPhummMFU1t3D5ZdZubu2vsM/s1600/vlcsnap-2015-09-13-23h26m29s230.png 

http://images2.fanpop.com/image/photos/10900000/Kaleido-Star-The-mermaid-kaleido-star-10920026-500-375.jpg 

http://www.jasms.de/anime/kaleido_2/jonathan.jpg 

https://68.media.tumblr.com/918e33513898b9c8dd11d8334e7aa12d/tumblr_inline_mxvwxbU6Hc1r3klnj.gif 
To jest właśnie ta scena, o której mówiłam :D

 
 

poniedziałek, 1 maja 2017

Chihayafuru

Chihayafuru to anime opowiadające o Ayase Chihayi - licealistce, która chce utworzyć w swojej szkole klub karuty (takiej gry karcianej). Uczennica jest bardzo piękna, ale jednocześnie zbyt szczera, nierozważna i niezbyt dobra w nauce. Na początku roku Chihaya spotyka w liceum swojego przyjaciela z dzieciństwa - Mashimę Taichi'ego. Prosi go, by pomógł jej stworzyć klub karuty.
Warto powiedzieć trochę o ich przeszłości. Do ich klasy w podstawówce doszedł nowy uczeń - Wataya Arata. Chłopiec prawie się nie odzywał, a dzieci w klasie roznosiły na jego temat różne nieprzyjemne plotki. Chihaya zaczęła się nim interesować, o co zazdrosny był Taichi. Kiedy dziewczyna i Arata rozmawiali raz na dworze, Mashima oznajmił, że jeśli ona bierze stronę nowego, to reszta klasy przestanie się do niej odzywać. Chihaya i Wataya poszli do domu ucznia. Tam chłopak dowiedział się, że Ayase umie grać w karutę. Okazało się, że Wataya kocha tą grę i jego marzeniem jest zostanie mistrzem (czyli najlepszym graczem w karutę w Japonii). 
Wkrótce przez różne sytuacje Chihaya, Taichi i Arata trafili do domu kultury, gdzie jako zespół zaczęli ćwiczyć do zawodów w karucie. Szybko stało się to jedyną pasją dziewczyny. Jej szczęście jednak nie trwało długo, gdyż Arata musiał się przeprowadzić, a Taichi poszedł do dobrej szkoły daleko od miejsca zamieszkania. 
Wracając do liceum. Taichi przestał się aż tak interesować karutą. To bardzo zabolało Chihayę, ale nadal chciała by jej pomógł. Zawarli umowę, że jeśli ona wygra najbliższe zawody, Mashima dołączy do jej klubu. Jak można było się domyślać, dziewczynie się udało. Niestety to był dopiero początek. Aby powstał oficjalny klub musieli mieć przynajmniej pięciu członków.
Anime naprawdę mnie wciągnęło. Odcinki oglądałam ciągiem. Nie spodziewałam się, że przy tych wszystkich zawodach może być tyle emocji. Czułam się zupełnie jakbym kibicowała jakimś piłkarzom, czy komuś w tym rodzaju. Nie mogę się doczekać obejrzenia drugiego sezonu :)

https://am24.akamaized.net/tms/cnt/uploads/2015/12/Chi1.jpg

https://eiennomelody.files.wordpress.com/2013/01/chihayafuru-07.jpg 

https://zapachkwitnacejwisni.files.wordpress.com/2015/07/druzyna-chihayi.jpg 

http://static.zerochan.net/Chihayafuru.full.1846974.jpg 

Z tego co widziałam to powstała jeszcze drama, czy film. Ogólnie bardzo polecam to anime. 




 

wtorek, 25 kwietnia 2017

Hakuouki Movies

Hakuouki należy do moich ukochanych anime, chociaż dla większości pewnie jest przeciętne. Mimo iż np. Death Note jest bardziej ambitny, to w moim sercu zajmują to samo miejsce :) Zawsze myślałam, że filmy Hakuouki to takie skrócone wersje dwóch sezonów. Nieco się myliłam...
W internecie natrafiłam na filmik z Hakuouki, w którym pojawiały się momenty całkowicie mi obce. Otóż okazuje się, że filmy są taką alternatywną wersją pierwotnej serii. Przyznam, że według mnie są nieco bardziej spektakularne i w pewien sposób prawdziwsze. Niektóre sytuacje zachowano prawie bez zmian, inne wyrzucono, a kilka fajnych dodano. Jakie są podstawowe różnice (uwaga, będą spoilery)?
1) podczas używania mocy, wokół demonów wiruje "powietrze";
2) inaczej wygląda scena przesłuchiwania Chizuru (według mnie znacznie lepiej);
3) Chizuru wydaje się nieco bardziej inteligenta (nie mówię, że była głupia, ale zachowywała się jak dużo dziewczyn z anime - trochę brakowało jej charakteru);
4) bardziej widać emocje na twarzy Hijikaty (jak dla mnie to było dość fascynujące - w anime hamował uczucia i mimo wszystko trochę nie było widać jak się zakochał w Chizuru...; tutaj jest nieco bardziej ludzki);
5) zmieniono okoliczności śmierci większości ( w serii wiadoma dwójka umarła w tym samym momencie - w filmie każdy w innym);
6) ogólnie sytuacje i relacje były prawdziwsze w filmach - w serii wszyscy od razu pozwalali Chizuru niemal na wszystko, a w filmie nadal byli do niej przyjaźnie nastawieni no, ale nie uczestniczyła w ich zebraniach shinsengumi!;
7) Kazama jest ukazany w lepszym świetle i jego pobudki zabrania Chizuru są wyraźniejsze - w serii wyglądało to tak, jakby po prostu miał taki kaprys, a w filmach zwyczajnie się w niej zakochał;
8) w filmie nie ma Osen, ale pojawia się inny bohater - z tego co skojarzyłam, to występuje on w serii Hakuouki Reimeiroku;
9) drugi film (czyli odpowiednik drugiego sezonu) jest nieco zmieniony - bardziej niż pierwszy;  
10) no i najważniejsze - zmieniono zakończenie :DDD W drugim sezonie nie mogłam wprost przeżyć końcówki. Już kiedy oglądałam pierwszy raz Hakuouki, zakochałam się w postaci Hijikaty, a jemu i Chizuru życzyłam jak najlepiej. Kazamę w pewien sposób też lubiłam (w filmach uwielbiam go dużo bardziej). A zakończenie dali takie, że... popłakałam się, choć rzadko płaczę na anime. Widocznie twórcy też nie mogli tego przeżyć, więc zrobili alternatywną wersję z nieco szczęśliwszym zakończeniem;
Pewnie ominęłam kilka istotnych rzeczy, ale być może zrobiłam to celowo ;P
Według mnie najlepiej najpierw zobaczyć dwa sezony, a potem filmy (oczywiście są krótsze niż wszystkie odcinki razem wzięte i nieco skaczą, by nadrobić czas). 


https://shinden.pl/res/images/genuine/188894.jpg


http://68.media.tumblr.com/6eb3514522e29358d6410132bfc3f49c/tumblr_n2aekcmLVr1t8emmyo4_500.png

http://adala-news.fr/wp-content/uploads/2014/02/Hakuouki-movie-2-image-001.jpg 

https://68.media.tumblr.com/ae0597e2b5b356bdbcf97635d27220bf/tumblr_msvosexBdY1qkn8d9o1_500.jpg
Mam też nieodparte wrażenie, że Hijikata za bardzo wziął do siebie obowiązek pilnowania Chizuru, gdyż wyglądało to tak, jakby ją śledził xD Nie żeby mi się to nie podobało.


 

środa, 19 kwietnia 2017

Diabolik Lovers: More Blood

Meh... Co mnie skłoniło do obejrzenia drugiego sezonu - sama nie wiem. Nawet, gdy włączałam już pierwszy odcinek to mój głos wewnętrzny nie był zbyt zadowolony. Jeśli nie wiecie o czym to jest, tu macie linka do posta o pierwszej serii - http://portal-do-swiata-anime.blogspot.com/2015/01/diabolik-lovers.html
Otóż akcja dzieje się niewiele później (myślę, że nawet miesiąc nie minął). Główna bohaterka mieszka u nich i służy za chodzący zbiornik krwi. Tia... Tytuł "More Blood" odnosi się chyba do tego, że pojawia się więcej krwiopijców wypełniających swój rasowy obowiązek, a dziewczyna zostaje wysysana przynajmniej trzy razy na odcinek... -.- No i co drugi raz mdleje. Po drugim odcinku już tylko przewijałam na dół, by nie oglądać wciąż tego samego i czekałam aż jęki Yui się skończą (to oznaczało, że albo zemdlała i mamy kolejną scenę, albo po prostu ją zostawił). 
Przechodząc do fabuły... Nasza rodzinka wampirków i Yui jadą sobie samochodem do szkoły i sprzeczają o to, że ten chce ją pić, tamten zabrania mu w samochodzie, reszta narzeka że wrzeszczą i wiecie... taka tam normalna sytuacja z ich życia. No i wtedy samochód robi bum, a oni wyskakują z niego i patrzą jak płonie. Na górce natomiast stoi czterech całkowicie nowych wampirów, a jeden szepcze "Ewa...", co oczywiście słyszy jedynie nasza bohaterka. Pomińmy ten nielogiczny fakt - jak mogłaby usłyszeć jego mruczenie pod nosem będąc kilkanaście metrów niżej, a w dodatku nikt inny tego nie słyszał? Szczególnie, że jest chyba częściowo głucha, bo wciąż każe im się powtarzać. W tym sezonie też mamy nawiązanie do Boga. Tylko, że ten ich bóg jest jakiś nienormalny. Niedługo po tym Yui zostaje przez nich porwana i przez kolejne odcinki mieszka w ich domu jako zbiornik krwi i element ich projektu "Jabłko Adama". Myślałam, że podczas serii przynajmniej dowiem się na czym on miał polegać, ale przeliczyłam się. Natomiast w każdym odcinku cała czwórka mówiła, że chcą być Adamami, a żeby się przebudziła muszą pić jej krew. Serio... Zauważyłam też coś interesującego. Jej niska inteligencja jest ogólnie znana i nawet wampiry jej to wypominają. Przez cały drugi sezon (nie wiem jak z pierwszym, bo nie zwracałam na to uwagi) ktoś zwrócił się do niej po imieniu tylko raz. Wszyscy mieli dla niej jakiś "trafnie" opisujący ją pseudonim. Deska, loszka, bydło, suczka, naleśnik? (nie pytajcie, nawet główna bohaterka zdziwiła się na to wyzwisko), masochistyczny kociak (ten chyba najlepiej ją opisał - musiała być jakąś masochistką, by dawać się gryźć każdemu i jeszcze lecieć do nich, choć przed chwilą pozbyli się z niej litra krwi...).
Kto napisał scenariusz tego anime - nie mam pojęcia. Musiał mieć naprawdę chorą wyobraźnie, bo te ich teksty dobijają. O ile przez połowę oglądałam bez większych emocji, bo nie za wiele się działo, to w drugiej moją twarz wykrzywiał grymas zażenowana, a ja zamiast się odstresowywać, jeszcze bardziej denerwowałam się na idiotyzm niektórych sytuacji. Czemu Yui nie może mieć nawet grama charakteru? Tylko tyle? Czy o wiele proszę? Może wtedy ta seria byłaby lepsza. Tak sobie myślę, że gdyby usunąć wszystkie sceny wysysania (no może większość), dodać jej charakter i pozostawiając ogólną fabułę, to ta seria miałaby szansę na bycie przyzwoicie przeciętną shoujówką. W dodatku ten sezon nie ma zakończenia - przerwali przed kulminacyjnym momentem. Oznacza to, że czekają mnie kolejne godziny grozy w obawie o moje logiczne myślenie. Pewnie zastanawiacie się, czemu w ogóle to oglądałam? xD Po prostu byłam ciekawa jak to zakończą. Tylko tyle...
Trudno powiedzieć, która rodzina wampirów jest lepsza. Powiedzmy tak. Wszyscy są poje... Sami dokończcie. Nadal najbardziej lubię Subaru, ale w tej serii polubiłam jeszcze Ayato, bo jako jeden z nielicznych pomyślał choć trochę o Yui nie tylko przez pryzmat jej krwi. Ci nowi są nieco lepsi pod tym względem, że oni nie robią tego tylko dla zachcianki, ale mają ważniejsze powody. Raito i Kanato są zwyczajnie uzależnieni od hemoglobiny i nie pomyślą nawet, że dziewczyna dopiero co wróciła spod kłów innego i popada w anemię. A skąd! Trochę sobie pojedzą, a jak zemdleje to trudno. W sumie taka polityka dość szybko się rozprzestrzeniła wśród gatunku. Lubię tych nowych, bo przynajmniej dla siebie nawzajem są kochani i tacy bracia byliby całkiem fajni. Natomiast od tych starych trzymałabym się z dala, bo pewnie nie przeszkadzałby im związek kazirodczy... :/

http://www.fandompost.com/wp-content/uploads/2015/11/Diabolik-Lovers-2-Hulu-Header.jpg 

http://images.kpopstarz.com/data/thumbs/full/414658/600/0/0/0/diabolik-lovers-season-2-more-blood.jpg 

http://www.fandompost.com/wp-content/uploads/2015/10/Diabolik-Lovers-Season-2-Episode-1.jpg 

Pod względem logistycznym pierwszy sezon był nieco lepszy... Ale równie mało sensowny xD
W sumie to nie tak, że nienawidzę tego anime. Powyższy opis jest jedynie moimi wnioskami i słusznymi opiniami. Jak ktoś uwielbia "Diabolik Lovers" - spoko, jestem w stanie to zrozumieć. Co prawda w ulubionych mam nieco ambitniejsze pozycje, no ale czego można było się spodziewać po shoujówce z haremem bishounenów wampirów nawet bez romansu? Widać, że chodzi jedynie o honorowe krwiodawstwo dla silnie potrzebujących.

 
 

Mój pierwszy filmik :D

Ostatnio oglądałam dużo cracków i takie tam filmiki anime i naszła mnie ochota na zrobienie własnego. Nie jest może jakieś bardzo genialne, ale dopiero się uczę (wczoraj pierwszy raz zobaczyłam jak się używa takiego programu). Tutaj macie linka:


Oglądalność nie powala, ale trudno się czegoś spodziewać, skoro nawet nikt do niego nie dojdzie w wyszukiwarce ;) Obecnie pracuję nad crackiem i mam nadzieję, że chociaż ktoś się na nim zaśmieje...

Mam nadzieję, że uzyskam przynajmniej... 50 wyświetleń? Byłoby miło xD A jak nie to trudno, bo samo tworzenie tego daje dużo frajdy.